Skip to main content

INKrebel: rewolucja w pielęgnacji tatuażu

Czy opracowywanie formuł kosmetyków może być sztuką? Okazuje się, że tak! W ramach nadchodzącej wielkimi krokami akcji „INKsearch Summer Time” przedstawiamy Wam partnera nagród, które możecie zgarnąć w konkursie na najlepszy wakacyjny tatuaż. Marka „INKrebel” stawia na jakość, popartą wieloma badaniami laboratoryjnymi, testami oraz certyfikatami. Pomysł zrewolucjonizowania rynku tatuażu zrodził się w głowie Kacpra, właściciela „INKrebel”, w wyniku braku alternatyw spełniających jego oczekiwania. Cóż, może i Wy po lekturze dzisiejszego wywiadu zmienicie swoje przekonania o tym, czym tak naprawdę są „bezpieczne kosmetyki”.


M.W.: Koncepcja skutecznej i bezpiecznej pielęgnacji przyświecała ci od samego początku istnienia „HØRDE” – marki polskich kosmetyków dla mężczyzn, przeznaczonych do pielęgnacji brody. Od jak dawna zajmujesz się tworzeniem wysokiej jakości produktów pielęgnacyjnych? 

K.: Zainteresowanie produkcją jakościowych kosmetyków wynika z moich osobistych doświadczeń; jak to w życiu bywa. Kiedy kolejni lekarze przepisywali mi coraz silniejsze leki, a ostatecznie i tak rozkładali ręce nad kondycją mojej skóry, zostałem pozostawiony sam sobie. Nie było wyjścia – musiałem albo się z tym pogodzić, albo walczyć i szukać innych metod. W ten sposób zaczęła się moja przygoda z czytaniem INCI oraz patrzeniem na składy kosmetyków z innej perspektywy. Nie każdy produkt pielęgnuje, a poza tym nie wszystkie deklaracje producenta muszą być zgodne prawdą. Niestety, mimo poświęconego czasu i determinacji bardzo szybko okazało się, iż nie ma czegoś takiego jak “bezpieczny kosmetyk”, a ja wciąż jestem skazany na wybór “mniejszego zła”. Nie lubię półśrodków, więc któregoś dnia wraz z moją żoną położyliśmy wszystko na jedną kartę postanawiając, że skoro nie istnieje na rynku żadna, pozbawiona ryzyka alternatywa – będziemy tymi pierwszymi, którzy dadzą innym możliwość wyboru. I tak minęły już ponad 3 lata od kiedy wraz z grupą pasjonatów pracujemy nad coraz to nowymi i jeszcze bardziej rewolucyjnymi formułami…, z każdym dniem nabierając rozpędu (śmiech)!

M.W.: Dlaczego postanowiłeś rozszerzyć swoją działalność i stworzyć nową linię produktów, przeznaczonych do tatuażu?

K.: Powody były dwa! 🙂
Pierwszy; jak głosi słynne przysłowie: “potrzeba matką wynalazku”.
Sam jestem dumnym posiadaczem tatuaży, nieustannie poszukującym idealnych kosmetyków dla siebie. Przez długi czas lawirowałem między dostępnymi na rynku opcjami. Całe to błędne koło wyglądało mniej więcej tak: kupowałem produkt, ale jego działanie okazywało się być rozczarowujące więc rezygnowałem, by później znów sięgnąć po inne marki z tego segmentu. Kiedyś nawet przyszedł mi do głowy pomysł, aby lekko podrasować formułę stosowanego kosmetyku, konkretnie pod kątem moich potrzeb. Któregoś dnia olśniło mnie jednak, że nie ma sensu przy nich majstrować, skoro mogę sam wyprodukować o niebo lepsze kosmetyki. I to dla wszystkich, nie tylko entuzjastów tatuażu! Dalej już poszło z górki. Wraz z zespołem przyglądaliśmy się składom, czytaliśmy opinie, ponownie zaczęliśmy testować produkty na sobie, a później w laboratoriach. Dużo czasu nie zajęło nam dojście do konkluzji, dzięki której powstało “INKrebel”. Postanowiliśmy zgodnie, że zaczynamy nowy rozdział!

Drugi powód; kosmetyki to sztuka.
To pierwsze hasło, jakie powstało na potrzeby naszych działań i przyświeca nam po dziś dzień. Począwszy od szaty graficznej, cała oprawa wizualna produktu nierozerwalnie nawiązuje do poziomu, jaki kosmetyk reprezentuje. Dla mnie jest to swego rodzaju papierek lakmusowy odzwierciedlający sposób postrzegania produktu przez jego producenta. W końcu żaden szanujący swoją pracę twórca nie sprzedałby swojemu klientowi diamentu zawiniętego w celofan, czy “Rolex’a” owiniętego w szary papier. To było dla mnie przysłowiową kropką nad „i” oraz kolejnym czynnikiem ku powstaniu “INKrebel”. Chcę zapoczątkować nowe podejście, zarówno do kosmetyków do tatuażu jak i samych klientów.

M.W.: Z kim współtworzysz „INKrebel”?

K.: Moim założeniem, zarówno przy „HØRDE” jak i “INKrebel”, było tworzenie rzeczy unikatowych, nowych i wyjątkowych. Od początku przyświecała mi wizja, w której nie podążamy za trendami, nie patrzymy na innych, a już na pewno nigdy nie idziemy na skróty. Od zawsze interesowało mnie stworzenie nowej jakości, własnej niszy, wydeptania tam swojej ścieżki. Tylko na takim stabilnym gruncie, wspólnie z innymi pasjonatami oraz specjalistami w swoim fachu, można produkować najlepsze kosmetyki. Dlatego, szukając osób które mi w tym pomogą, kierowałem się przede wszystkim kreatywnością, nieszablonowym podejściem, determinacją i miłością do tego, czym na co dzień się zajmują. Udało mi się stworzyć zespół, z którym działamy od samego powstania „HØRDE”, a teraz rewolucjonizujejmy świat kosmetyków do tatuażu pod banderą “INKrebel”.

M.W.: No właśnie „INKrebel” nie podąża za branżowymi trendami – jako nowoczesna marka postawiliście sobie za cel zrewolucjonizowanie świata kosmetyków do pielęgnacji tatuażu. Do jakich wniosków doszliście, po przeprowadzeniu rynkowych badań, poprzedzających wypuszczenie produktów na rynek?

K.: To jest bardzo trudne pytanie, ponieważ nie chcemy nikogo krytykować. Wierzę, że każdy producent robi kosmetyki tak jak chce i potrafi najlepiej. Z całą pewnością każda marka znajdzie również swoją grupę klientów. Jednak, naszym pierwszym wrażeniem po zapoznaniu się zarówno ze składem jak i działaniem dostępnych kosmetyków do tatuażu było…, zdziwienie i poczucie, że brakuje produktów, które motywowałyby innych do zdrowej rywalizacji o ich jakość oraz o samego klienta. Bardzo zaskoczył mnie również brak “wsłuchania się” w rynek. Myślę tu o dostarczaniu odbiorcom rozwiązań niezgodnych z ich oczekiwaniami. Dla przykładu: kosmetyk ma odżywić skórę, ale jego efekt utrzymuje się tylko przez godzinę czy dwie. Albo SPF do tatuażu, którego biała warstwa zakrywa całe piękno wzoru. Przypomina mi to spełnianie próśb przez dżina: mimo że finalnie zostały zrealizowane to jednak w sposób, którego nie do końca byśmy sobie życzyli.


„Jeżeli koncepcja od samego początku nie jest szalona, nie ma dla niej żadnej nadziei”

Albert Einstein


M.W.: Dla kogo (poza entuzjastami dziarania oczywiście!) przeznaczone są kosmetyki „INKrebel”? Czy alergicy, weganie lub osoby borykające się z takimi schorzeniami skóry jak trądzik czy AZS mogą używać ich bez obaw?

K.: Jako zespół przykładamy wielką wagę do tego, żeby jak najwięcej osób mogło skorzystać z naszych kosmetyków. Szukamy takich rozwiązań, które są odpowiedzią na zapotrzebowanie świadomych klientów, a zatem kosmetyki “INKrebel” mają wegańskie składy – to już podstawa, która powinna stać się ogólnorynkowym standardem. Wiele osób o to pyta i bardzo nas cieszy, że coraz częściej są to mężczyźni. Często mówi się, że kobiety należą do grona odpowiedzialnych konsumentów, jednak sytuacja zdaje się zmieniać. Trzeba sobie powiedzieć jasno, że nie tworzymy kosmetyków, których głównym zadaniem jest leczenie chorób skóry. Mimo to bardzo zależy nam na tym, aby osoby które z takimi problemami borykają się na co dzień, mogły w bezpieczny sposób zadbać też o swoje tatuaże.


Kremy Dailycare od INKrebel

Krem Dailycare od marki INKrebel jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji tatuaży. Występuje w dwóch wersjach zapachowych (które pachną tak smakowicie, iż ciężko się im oprzeć!): śliwka-marakuja oraz brzoskwinia-gruszka. Obie kompozycje są mieszankami bezalergennymi co oznacza, że kosmetyki mogą bez obaw stosować osoby wrażliwe, ze skłonnościami do alergii. Lekka formuła sprawia, iż kosmetyk po nałożeniu wchłania się bardzo szybko i nie pozostawia białej warstwy na skórze, mimo zawartości filtrów mineralnych, chroniących tatuaż przed słońcem. Warto wspomnieć, iż krem Dailycare jest w pełni wegański oraz zawiera aż 16 składników aktywnych, zapewniających dogłębne odżywienie, ochronę skóry oraz jej regenerację. Całość została zamknięta w wygodnym, higienicznym opakowaniu z pompką „Airless”. Tego typu rozwiązanie gwarantuje nie tylko precyzyjne odmierzenie odpowiedniej porcji produktu, ale zapobiega też przedostaniu się bakterii do wewnątrz kosmetyku.

Składniki aktywne kremu Dailycare

  • Odżywienie: Sok z aloesu, bluszcz, masło shea, słodkie migdały, mocznik, glinka kaolinowa
  • Ochrona: Krokosz barwierski, olej z pestek winogrona, olej z nasion słonecznika, tlenek cynku
  • Regeneracja: Olej z awokado, oczar wirginijski, kora kasztanowca, arnika górska, Witamina E

Dlaczego ochrona przeciwsłoneczna jest tak ważna?

M.W.: Podczas naszej pierwszej rozmowy wspomniałeś o fotostabilności kremów z filtrem „INKrebel” – na czym polega unikalność tej formuły?

K.: Myślę, że większość osób już doskonale wie, jak destrukcyjny wpływ ma promieniowanie UVA i UVB na naszą skórę. Kupując krem należy więc zwrócić uwagę, by posiadał on zabezpieczenie przed jego oboma rodzajami; szczególnie UVA, które stanowi  aż 95% całkowitego promieniowania jakie dochodzi do ziemi i odpowiada za: fotostarzenie skóry, zmiany w DNA oraz nowotwory. Z kolei u osób z tatuażami powoduje, że tusz ulega szybszemu rozkładowi. W konsekwencji ich dzieło staje się zamglone oraz niewyraźne. Jedyne rozwiązanie to ochrona przed wpływem promieniowania ultrafioletowego. Wybieramy więc kremy przeciwsłoneczne; takie o mniejszym lub większym faktorze. Ważne żeby zawierały jakikolwiek SPF. To daje nam (jakże złudne) poczucie bezpieczeństwa. Mało kto mówi o tym, że taka ochrona jest mocno ograniczona w czasie.

Faktor to współczynnik, który określa o ile możemy wydłużyć czas, spędzony na słońcu w stosunku do ogólnie przyjętej, bezpiecznej normy 15 minut. Wiele osób dokonuje więc błędnych założeń, mnożąc lub sumując wartości SPF nakładanych na skórę kremów. Prawda jest taka, że z każdą minutą ekspozycji słonecznej, cząsteczki odpowiedzialne za absorpcję niebezpiecznych promieni podlegają degradacji. Niestety, wszystkie kosmetyki o wartościach wyższych niż SPF 10 nie są fotostabilne. Oznacza to, że kremy przeciwsłoneczne, nawet te o bardzo wysokim faktorze, powinniśmy aplikować nie 2 razy dziennie, a co 2 godziny! Szukaliśmy rozwiązań umożliwiających maksymalizację ochrony przy jednoczesnym ograniczeniu konieczności sięgania po kosmetyk kilka razy w ciągu dnia. Skupiliśmy się więc na dwóch aspektach:

  • Po pierwsze, posłużyliśmy się fotoutrwalaczem, który działa stabilizująco na substancje pochłaniające promienie ultrafioletowe, znacznie wydłużając czas ich rozpadu. To rzadkość wśród polskich produktów przeciwsłonecznych z czego jesteśmy niezwykle dumni. 
  • Po drugie, postawiliśmy na bardzo wysoką ochronę. W początkowym założeniu SPF50, a ostatecznie nawet 50+.  Ten plus na końcu jest niezwykle ważny, ponieważ wskazuje on, że substancje odpowiedzialne za ochronę przeciwsłoneczną wykraczają poza standardową skalę. Innymi słowy – tam gdzie kończy się działanie SPF50, wkracza nasz kosmetyk (śmiech)! Długo pracowaliśmy nad pożądanym efektem, spędzając całe dnie na laboratoryjnych testach. Teraz jesteśmy pewni, że na nasz wynik składa się nie tylko szacowany udział surowca w kosmetyku, ale i jakość potwierdzona rzetelnymi badaniami. Myślę, że jak na rewolucję w świecie kosmetyków do tatuażu,, mamy chyba dosyć pokaźną liczbę argumentów, dających nam przewagę konkurencyjną.

Kremy Ochronne SPF50+ od INKrebel

Krem z filtrem SPF 50+ od INKrebel zapewnia pełne spektrum ochrony przeciwsłonecznej: zarówno przed promieniami UVA (docierającymi do głębszych warstw skóry) oraz UVB (powodującymi oparzenia słoneczne na wierzchniej warstwie naskórka). Warto zwrócić uwagę, że produkty zawierają składniki, zapewniające ich fotostabilność. Specjalny fotoutrwalacz, o który została wzbogacona formuła kremu, przedłuża działanie filtrów i chroni je przez rozpadem, wynikającym z przedłużającego się wpływu wysokich temperatur. Cała kompozycja przeciwsłoneczna nie bieli skóry (jak w przypadku większości kosmetyków opierających swoje działanie o filtry mineralne) oraz ma niezwykle lekką formułę. Po rozsmarowaniu kosmetyku pozostawia on delikatną, nielepką warstwę ochronną, jaka sprawia, iż tatuaż zyskuje na wyrazistości. Krem z SPF 50+ łączy w sobie również 8 cennych składników aktywnych, które nie tylko odżywiają skórę, ale również zabezpieczają przed jej nadmiernym przesuszeniem.

Składniki aktywne kremu z SPF 50+

  • Ochrona: UVA, UVB, Fotoutrwalacz, Masło shea
  • Odżywienie:  Sok z aloesu, Olej z awokado, Wit. E, Mocznik
  • Zabezpieczenie: Olej z pestek winogrona, Inulina, Olej z nasion słonecznika

Zatrzymaj piękno swojego tatuażu na dłużej!

Za marką „INKrebel” nie stoją jedynie puste frazesy i zapewnienia o skuteczności produktów; to kosmetyki stworzone z prawdziwej pasji, popartej branżowym doświadczeniem. Jeśli chcielibyście przetestować je na własnej skórze, sprawdźcie linki poniżej! Z pewnością nie pożałujecie.

Zostaw komentarz