Skip to main content


NEWSLETTER

Historia tatuażu – marynarze, cyrkowcy i pierwsza maszynka

Historia tatuażu w skrócie; przebrnęliśmy już przez kawał czasu, omawiając kolejno prehistorię, starożytność i wieki średnie. W ostatnim wpisie z tej serii, postaramy się znaleźć odpowiedzi na dwa pytania dotyczące spopularyzowania sztuki tatuażu. Kto lub co przyczyniło się do jej upowszechnienia, mimo tak złej sławy, jaką straszył wiernych Kościół? A także…, komu należy się tytuł wynalazcy pierwszej, elektrycznej maszynki do tatuażu – Edisonowi czy O’Reilly’emu?

Gdyby nie ci marynarze…, czyli dalsze losy tatuażu w Europie

Dzięki lekturze poprzednich części wpisów z serii o historii tatuażu wiemy, że wyprawy morskie, zapoczątkowane przez Krzysztofa Kolubma, przyczyniły się do poznania innych, egzotycznych kultur oraz ról, jaką wśród tych społeczności pełnił tatuaż. Nie dziwi więc, iż zwyczaj ozdabiania ciała trwałymi rysunkami szybko zyskał swych zwolenników wśród marynarzy. Ci z kolei niejako „zainspirowali” resztę społeczeństwa; najszybciej tatuaż zyskał zwolenników pośród ludzi, reprezentujących środowiska z marginesu społecznego, rebeliantów i członków tajnych organizacji politycznych. Szczególnie dużą popularnością cieszyły się napisy, wyrażające postawę danej osoby w stosunku do sytuacji społeczno-politycznej, co dało zaobserwować się już w czasach Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Można zatem stwierdzić, że pełnił on funkcje identyfikacyjne; szczególnie w przypadku konkretnych grup społeczno-zawodowych. Identyczne kropki, tatuowane przez paryskie akuszerki matkom i ich nowonarodzonym dzieciom, umożliwiały łatwe ustalenie tożsamości noworodka.

O tym, że zwyczaj pokrywania ciała wzorami był niezwykle popularny wśród żołnierzy armii napoleońskich pisał niemiecki lekarz Leopold Casper. W 1850 roku przeprowadził badanie, w którym grupę poddana analizie stanowili weterani i pensjonariusze nomów wojennych. Wyniki pokazały, iż ponad 20% z nich było wytatuowanych. Casper wspomina też, że najczęściej spotykane motywy nawiązywały bezpośrednio do bitew, w jakich żołnierze brali udział, przedstawiały różne rodzaje broni lub upamiętniały bliskich.


Ciekawostka historyczną po dziś dzień jest przypadek Jeana Bernadotte; późniejszego króla Norwegii i Szkocji, znanego jako Karol XIV Jan. Żył w latach 1768-1844. Kiedy pod koniec swego panowania dopadła go śmiertelna choroba, i zgodził się w końcu na lekarskie oględziny okazało się, że na jego ramieniu widniał napis: „Śmierć Królom”.

Praktyki tatuowania zostały również docenione przez europejskich artystów. Teksty sztuk teatralnych, wierszy, powieści czy dramatów ukazywały zjawisko zazwyczaj w sposób nobilitujący. Przykładem może być powieść Goethe’go zatytułowana „Lata nauki Wilhelma Meistera”, gdzie „krucyfiks z towarzyszącymi mu literami i znakami bardzo licznymi wymalowanymi misternie punktami”, umożliwił Markizowi identyfikację zmarłej siostrzenicy Mignon.

Wytatuowani cyrkowcy i performerzy

Aż do drugiej połowy XIX w. pokrycie całego ciała tatuażami było wyłącznie domeną „dzikich”, którzy trafiali do Europy w wyniku kolonizacji i globalnego upowszechnienia niewolnictwa. Pierwszymi mieszkańcami Starego Kontynentu, którzy posunęli się do tak radykalnej i trwałej zmiany swego wizerunku w celach zarobkowych byli: Anglik John Rutherford oraz Irlandczyk James F. O’Connell. Pierwszy z nich przebywał w latach 1816-1826 na Nowej Zelandii, gdzie został wytauowany podczas wielu ceremonii przez tamtejszych Maorysów. Swoją historię i wrażenia z pobytu w tym egzotycznym kraju Oceanii, spisał później w pamiętniku zatytułowanym „The Great White Chief John Rutherford”. Z kolei James O’Connell stał się częścią wędrownych jarmarków, które odbywały się mniej więcej w tych samych czasach na terenach Anglii i Francji. Później, w roku 1835, O’Connell wyjechał do Ameryki Północnej by tam, w Nowym Jorku, zaistnieć jako cyrkowiec.





Z czasem mężczyźni pokryci tatuażami od stóp do głów, przestali wzbudzać sensację. To był czas, w którym kobiety zaczęły szturmem podbijać cyrkowe sceny. Pionierką, określaną także zaszczytnym mianem „pierwszej wytatuowanej Amerykanki”, była Irene Woodward. Urodziła się w Dallas w 1863 roku, jako córka marynarza, a więc nie dziwi fakt, że to jej ojciec był autorem tatuaży zdobiących ciało kobiety. Niewiele wiadomo na temat dzieciństwa Irene, gdyż, by wzbudzić sensację, performerka przedstawiała różne wersje swego życiorysu. Jedno jest pewne – szybko zyskała miano „pięknej Ireny” i przez całe życie cieszyła się sławą nie tylko w Ameryce, ale i krajach Europy Zachodniej.

Podobnym uznaniem cieszyła się Nora Hildebrandt, urodzona w ubogiej, angielskiej rodzinie, zamieszkującej przedmieścia Londynu. W latach 50-tych XIX w. Martin Hildebrandt, uznawany za jedną z pierwszych osób, zajmujących się tatuażem artystycznym. Nora zapracowała sobie na uznanie opinii publicznej, chociaż niektóre gazety nie szczędziły zgryźliwych komentarzy na temat męskich rys jej twarzy oraz tęgiej sylwetki. Wbrew wszelkim przeciwnościom losu, jakie obie kobiety napotkały na swej drodze, to właśnie dzięki nim, społeczeństwo zainteresowało się sztuką tatuażu w wymiarze globalnym.

Osoby, które decydowały się na tak radykalny krok jak Irene czy Nora, w dalszym ciągu należały do mniejszości. Jednakże popularne wówczas formy rozrywki jak objazdowe jarmarki czy cyrki, poniekąd „oswoiły” społeczeństwo z tatuażem, przyczyniając się do wytworzenia nowej, usługowej niszy. Tatuaż zaczął pełnić funkcję artystyczną. Estetyka wzięła górę nad rolami: ceremonialną, identyfikacyjną czy stratyfikującą, a fachowcy, potrafiący zręcznie operować maszynkami do tatuaży, zaczęli szerzej oferować swoje usługi. Jednak…, kto tak w zasadzie wymyślił i zaprojektował elektryczną maszynkę do tatuażu?

Edison czy O’Reilly – kto wynalazł maszynkę do tatuażu?

W przeświadczeniu wielu entuzjastów historii tatuażu utarło się przeświadczenie, że obaj wynalazcy troczyli niezdrową walkę o zrewolucjonizowanie raczkującego wówczas przemysłu tatuażu. Tymczasem motywacje Edisona były zupełnie odmienne; zauważył on rosnące zapotrzebowanie na urządzenie, które przyspieszyłoby proces powielania dokumentów oraz rysunków. Elektrycznie pióro Edisona było więc prekursorem dzisiejszej drukarki bądź skanera. Wynalazca skonstruował i opisał sposób funkcjonowania pióra latem 1875 roku, a niespełna 12 miesięcy później uzyskał patent na swój przyrząd. Żeliwny długopis składał się z uchwytu z drewnianą wkładką, akumulatora zasilanego na baterię oraz żeliwnej prasy do powielania z wałkiem. Niestety kilka lat później rynek został zdominowany przez maszyny do pisania, które już w 1890 roku wyparły elektryczne pióro z użytku, gdyż nie potrzebowały zasilania na baterię. I to właśnie w tym momencie potencjał elektrycznego długopisu zauważył tatuator z Nowego Jorku – Samuel O’Reilly.




Zanim uzyskał patent na pierwszą, cewkową maszynkę do tatuażu, szkolił się i eksperymentował w tej dziedzinie już od połowy lat 80-tych XIX w.  O’Reilly zmodyfikował urządzenie Edisona, wprowadzając do niego igłę, która napędzana mocą elektrycznego silnika, rytmicznie nakłuwała skórę, wprowadzając barwnik bezpośrednio pod nią. 8 grudnia 1891 roku tatuator z Nowego Jorku uzyskał patent na swój wynalazek i rozpoczął jego masową sprzedaż. Zapewniło mu to niesamowitą przewagę nad konkurencją. Samuel otworzył własny salon tatuażu na Chatham Square 5 w dzielnicy New York Bowery. Pod swoje skrzydła przyjął również ucznia – Charles’a Wagner’a – który odziedziczył tatuatorski dorobek po śmierci mistrza. O’Reilly zginął w 1909 roku w wyniku niefortunnego wypadku. Podczas renowacji swojego domu tatuator uderzył się w głowę, spadając z drabiny. Wynalazca został pochowany na Cmentarzu Świętego Krzyża w Nowym Jorku.


To już ostatni wpis z serii o historii tatuażu. Zastanawiacie się dlaczego kończymy w takim momencie? Cóż, kolejne lata to dynamiczny rozwój branży i ewolucja stylów tatuażu. Wymaga to znacznie szerszego omówienia z uwzględnieniem kontekstu społeczno-kulturowego. Bez obaw – zajmiemy się tym tematem w przyszłości! Tymczasem wróćcie do poprzednich wpisów, oznaczonych tagiem „historia tatuażu”, by utrwalić sobie całą wiedzę. Będziecie mogli zaszpanować w towarzystwie!

Źródła: Jelski Andrzej, „Tatuaż”, wyd. Kontrowers, Gliwice 2007r.

Home

Zostaw komentarz